Wywiad z pisarką Magdaleną Jastrzębską

Piszesz opowieści biograficzne, których bohaterkami są polskie damy z rodów arystokratycznych. Dlaczego wybrałaś taką właśnie tematykę książek?

Tworzę takie książki, jakie sama chciałabym przeczytać. Tego rodzaju literatury, jako czytelniczka, szukam w księgarniach. Jestem pasjonatką polskiej historii i sztuki – to są źródła moich literackich fascynacji. Podjęłam kiedyś próbę napisania powieści, ale – szczerze przyznam – męczyło mnie jej pisanie. Pomysł wystrzelił niczym fajerwerki, był to jednak słomiany ogień, który szybko zgasł, a ja zrozumiałam, że powinnam zajmować się tematyką, w której czuję się najlepiej, tym, co sprawia mi radość. Dlatego wybieram biografie. Tworzenie takich książek to moja życiowa pasja.


Jak wygląda praca nad biograficzną książką historyczną?

To praca dla długodystansowców… Wymaga czasu, skupienia, dokładności, wertowania setek dokumentów złożonych w archiwach lub bibliotekach, czytania pamiętników, opracowań z epoki, roczników dawnej prasy. Oznacza godziny spędzone w czytelniach bibliotek, często także  w bibliotekach cyfrowych. Praca nad biografią to także podróże. Staram się odwiedzać większość miejsc, o których piszę, oczywiście w ramach możliwości. Zwiedzam pałace, kościoły, szukam nagrobków na cmentarzach, odwiedzam muzea. Staram się jak najbardziej „wejść” w życie osób, o których piszę. Można powiedzieć, że przygotowanie książki biograficznej jest swoistą podróżą w czasie. To szczególne uczucie, gdy trzyma się w rękach listy pisane dwieście  czy sto lat temu. Pożółkły papier, zrudziały ze starości atrament, a miedzy linijkami tekstu zatrzymane ulotne chwile sprzed lat, tęsknoty, marzenia, wyznania miłosne… Wbrew pozorom ludzie w dawnych czasach byli bardzo podobni do nas. Tak samo kochali, nienawidzili, mieli tęsknoty, marzenia, przeżywali rozterki, tragedie. Żyli w innych „dekoracjach”, ale czuli podobnie.

Po zebraniu materiału zaczynam pisać. Nie tworzę żadnego planu, rozpisuję jedynie liczbę i tytuły rozdziałów i to one wyznaczają mi kierunek pisania. W trakcie pracy następują jeszcze zmiany, czegoś trzeba jeszcze poszukać, coś doczytać lub sprawdzić, jeszcze gdzieś pojechać. Cały czas w trakcie przygotowań i pisania gromadzę też materiał ilustracyjny. Nasze muzea mają wspaniałe zbiory, dlatego staram się, by książkę zdobiły zdjęcia portretów, miniatur, fotografii w sepii.
Praca nad biografią wymaga, by autor był na przemian reporterem, podróżnikiem, archiwistą, psychologiem, historykiem.


Według jakiego klucza dobierasz swoje bohaterki?

Nie mogę chyba powiedzieć, że jest tu jakiś klucz. Doborem bohaterek kieruje w zasadzie przypadek, czasem to wzmianka w jakimś pamiętniku, który właśnie czytam, a która mnie tak zaciekawia, że zaczynam szukać informacji o danej postaci, więcej i więcej, aż w końcu poważnie pochylam się nad tematem. Niekiedy to portret zdobiący ścianę muzeum. Zamki, pałace, muzea, wystawy zwiedzam namiętnie, więc takie oczarowania i chęć poznania bliżej pięknej damy z portretu zdarzają się często. Mogę powiedzieć, że kolejne bohaterki w pewien sposób same do mnie przychodzą.


Co sprawia Ci największą przyjemność w tej pracy?

Najbardziej lubię ten moment oczarowania postacią, zaciekawienia, które pcha mnie do zgłębiania jej życia. Czasem to także jakieś ważne odkrycie, na które czekałam miesiącami. Miałam taki moment przygotowując książkę „Listy z Kresów”, że nie mogłam nigdzie natrafić  na portret mojej głównej bohaterki. Znalazłam już kilka fotografii, ale ukazywały Józefę z Moszyńskich w wieku dojrzałym i starszym. Śliczna, rudowłosa dziewczyna pozostawała jednak wciąż zagadką. Nie wiedziałam jak wyglądała w młodych latach, znałam tylko opisy jej wyglądu. Pamiętam chwilę, gdy w końcu miałam zobaczyłam jej portret z lat młodości, który ostatecznie ozdobił okładkę książki. To było niesamowite przeżycie.
W zasadzie, każdy etap pracy nad książką bardzo lubię, to ciągłe odkrywanie, tworzenie, ten ciągły stan napięcia. Kiedy kończy się praca, gdy książka już idzie do druku, pojawia się coś na kształt pustki, która zawsze towarzyszy pożegnaniom.

Zobacz >>> O autorce Magdalenie Jastrzębskiej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*