Wywiad z autorką Justyną Sławecką

(rys. Justyna Sławecka)

Kiedy zaczęłaś pisać?
W wieku 25 lat wyjechałam do Norwegii, poczułam się wolna i szczęśliwa. Kupiłam sobie długopis z pływającym statkiem z napisem Norway i… zaczęłam pisać. W obcym kraju czułam się komfortowo, mogłam zostawiać swoje notatki gdzie bądź, bo i tak nikt ich nie rozumiał.

Co w pisaniu jest dla Ciebie najprzyjemniejsze, a co najtrudniejsze? O czym chcesz pisać? I po co chcesz pisać?
Wychodzę z założenia, że szczypta bajki na co dzień nie zaszkodzi nikomu, dlatego w  abstrakcyjnej konwencji czuję się najlepiej. Chętnie napisałabym „O Szczerej Prawdzie, która w podróż daleką się wybrała, ale paszportu wziąć ze sobą zapomniała”,  mniej chętnie o… sytuacji politycznej. Tworzę dla ludzi, którzy tak jak ja poszukują, znajdują i znów poszukują, są trochę śmiali i trochę nieśmiali, trochę modni i trochę niemodni.

Czy masz jakąś metodę pisania? Co Cię motywuje, żeby usiąść i zacząć pisać (pora dnia, miejsce, konkretna muzyka, może coś do jedzenia)?
Impulsy przychodzą zewsząd, mam  naturę obserwatora, nieprzyjemne historie natychmiast przerabiam na przyjemne, często są one dla mnie źródłem inspiracji. Bywa, że  kilka dni wcześniej postanawiam sobie, że w sobotę napiszę o tym i o tym – potrafię łączyć dyscyplinę ze spontanicznością.

Co Cię inspiruje?
Inspirują mnie ludzie  i codzienne sytuacje. Ostatnio zainspirowała mnie historia pewnego człowieka, który był bezdomnym w Rzymie i spał na tekturze. Złamanym głosem mówił: „Bezdomność mnie wiele nauczyła, zrezygnowałem z niej, bo stwierdziłem, że ładowanie iPhone’a we własnym domu da mi  większą przyjemność”.

O czym marzysz?
Tak jak królowe piękności i ja marzę o podróży dookoła świata. Chciałabym podróżować z  grupą przyjaciół. Niestety, albo ktoś nie ma pieniędzy, albo mąż/żona/ dziecko nie pozwala, albo jest za zimno albo za gorąco, a ostatnio moja przyjaciółka dowiedziała się, że ma hashimoto i boi się, że w tak długiej podróży zgubi  tabletki… Mam jednak nadzieję, że kiedyś spełnię moje marzenie.

Co lubisz robić?
Jestem pracoholiczką, wymyślam różne projekty i staram się z przyjemnością je realizować. Mój ostatni projekt to www.ladytatu.com.

O co jeszcze, jak sądzisz, powinniśmy cię spytać?
O rozmiar buta? Odp. 36.

1 odpowiedź na Wywiad z autorką Justyną Sławecką

  1. Ciekawa rozmowa, zawsze się uśmiecham, jak spotykam takie osoby jak Autorka – kreatywne i niespokojne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*