Wywiad z autorką Grażyną Hanaf

zdjęcie Mateusz Gocek/archiwum autorki

 

Co w pisaniu jest dla Ciebie najprzyjemniejsze, a co najtrudniejsze? O czym chcesz pisać? I po co chcesz pisać?
Lubię opowiadać historie, najlepiej zmyślone i zachwycać nimi ludzi. Przyjemność sprawia mi zagłębianie się w wymyślony świat i chwilowe w nim istnienie podczas tworzenia. Nie lubię korekt, poprawek i całej żmudnej pracy, kiedy historia już jest, ale trzeba ją zredagować, choć pracę z moją redaktorką Anią Król uwielbiam. O czym chcę pisać? O tym, o czym piszę: ludziach i ich niezwyczajnym zwyczajnym życiu.

Czy masz jakąś metodę pisania? Co cię motywuje, żeby usiąść i zacząć pisać (pora dnia, miejsce, konkretna muzyka, może coś do jedzenia)?
Nie wiem, skąd mam ten przymus pisania, ale opisuję wszystko i często. Nie rozstaję się z notatnikiem. Często podróżuję i zawsze przywożę z podróży wiele własnych notatek, krótkich scenek, małych historii, obserwacji lub przemyśleń. W pisaniu sprzyjają mi cisza i pewność, ze nikt niczego ode mnie nie chce.

Co Cię inspiruje?
Inni artyści i ich twórczość: filmy, wystawy sztuki, muzyka oraz moje obserwacje, czasami sny.

O czym marzysz?
Trochę banalnie o wakacjach na Lazurowym Wybrzeżu J

Co lubisz robić?
Kocham chodzić do kina. Jakbym miała wyobrazić sobie niebo, byłoby Multipleksem, a ja siedziałabym i oglądała filmy. Bardzo lubię chodzić na spacery i robię to praktycznie codziennie. W Bolesławcu są Bory i piękne tereny nadrzeczne, tam spaceruję najczęściej z moją córką.

O co jeszcze, jak sądzisz, powinniśmy cię spytać?
UFF, nie mam pojęcia. Czytelnicy pytają mnie często, skąd czerpię pomysły do moich bajek i książek, skąd się wzięła garbata Matylda z bajki „Garbuska”, dlaczego włożyłam dziecko do skrzynki w „Dziewczynce skrzynce” i skąd pomysł na bohatera geja. Odpowiadam zawsze jednakowo. Bohaterowie moich książek po prostu do mnie przyszli i powiedzieli, bym o nich napisała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*