Wywiad z autorką Agnieszką Suchowierską

Kiedy zaczęłaś pisać?
Gdy tylko nauczyłam się pisać. Wcześniej, z powodu nieznajomości alfabetu, posiłkowałam się opowiadaniami ustnymi. Legenda rodzinna głosi, że jedna z moich pierwszych opowieści brzmiała: Łabędź płynął. Płynął, płynął. I popłynął. Uważam, że to niezła i płynna historia z zaskakującym zakończeniem, na dodatek opowiedziana regularnym trocheicznym czterozgłoskowcem. Warto zwrócić uwagę, że zawiera aż dziewięć liter ł. Podobno włożyłam wiele emocji w jej udramatyzowanie i wysiłku w wypowiedzenie tych wszystkich wyrazów.

Co w pisaniu jest dla Ciebie najprzyjemniejsze, a co najtrudniejsze?
Najprzyjemniejsze są dwa momenty – gdy już wiem, co chcę napisać i kiedy to napiszę. W trakcie też jest czasem przyjemnie, owszem. Najtrudniejsze są dla mnie chwile tuż przed wysłaniem książki do wydawcy – nigdy nie jestem pewna, czy jest skończona.

Czy masz jakąś metodę pisania? Co Cię motywuje?
Siadam i piszę, tu nie ma żadnej metafizyki. Jeśli piszę w domu, to w zupełnej ciszy. Lubię też pisać w różnych miejscach pełnych ludzkiego gwaru – w pociągu, w samolocie czy w kawiarni. Motywuje mnie wyobrażenie skończonej książki.

Z czego czerpiesz inspirację?
Różnie. Z życia, z własnych przemyśleń, z tego, co przeczytam. Z krajobrazów.

O czym marzysz?
Rzadko marzę. Raczej myślę, czego bym chciała. Jeśli to możliwe, próbuję się do tego zbliżyć.

Co lubisz robić?
Słuchać morza, spacerować, czytać, rozmawiać z ludźmi. Pisać. I niestety siedzieć w internecie.

 

 

1 odpowiedź na Wywiad z autorką Agnieszką Suchowierską

  1. wielbicielka // 6 stycznia 2016 o 19:05 // Odpowiedz

    Też bym chciała, żeby motywowało mnie wyobrażenie ukończonej książki. Gratuluję, pani Agnieszko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*