Magdalena Jastrzębska „Panie kresowych siedzib”

Zapomniane postacie patrzą na nas ze stron książki Magdaleny Jastrzębskiej: wielkie damy, patriotki, kolekcjonerki, filantropki, strażniczki ognisk domowych i tradycji, posażne córki magnatów, z biegiem lat zmieniające się w dostojne matrony – panie na kresowych włościach. Ich wspaniałe domostwa w Pietniczanach na Podolu, Szpanowie na Wołyniu, legendarnych Antoninach, Wierzchowni, Białej Cerkwi, Nieświeżu, Połoneczce i wielu innych malowniczych miejscach albo istnieją dziś tylko na fotografiach w sepii – zmiecione podmuchem rewolucji i wojen, albo pełnią całkiem inne funkcje, jakże dalekie od domowego zacisza. To one – kresowe damy i ich rezydencje – są bohaterkami zbioru szkiców biograficznych Magdaleny Jastrzębskiej pt. „Panie kresowych siedzib”.
Recenzje: http://readingspace.pl/magdalena-jastrzebska-panie-kresowych-siedzib-recenzja-ksiazki/
http://literackiekresy.blogspot.com/2016/08/magdalena-jastrzebska-panie-kresowych.html

http://archiwummeryorzeszko.blogspot.com/2016/10/magdalena-jastrzebska-panie-kresowych.html

http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2016/06/zaproszenie-magdaleny-jastrzebskiej-w.html

Pałace, zamki, dwory na Kresach. Położone nad Bohem, Rosią, Ikwą, Horyniem… Wielkopańskie, okazałe rezydencje niejednokrotnie zadziwiały bogactwem zbiorów sztuki, rozmachem wielkich siedzib, w których życie przebiegać musiało wygodnie i komfortowo. Inne – skromniejsze, ale równie malownicze, przechowywały, podobnie jak tamte, rodzinne historie i polską tradycję. Większość z nich – niestety – już nie istnieje. Pierwsza wojna światowa, rewolucja bolszewicka, następnie druga wojna światowa, wreszcie celowe niszczenie przez Sowietów śladów polskiego istnienia na tych ziemiach położyło im kres. Zaledwie część przetrwała. Jednak nie pełnią już dziś roli rodzinnych gniazd. Zamienione zostały w szkoły czy szpitale, czasami w muzea. W większości jednak pozostają smutną ruiną…

Czas świetności, prawdziwego życia, które przebiegało w ich murach, zatrzymany dziś na starych litografiach, zdjęciach w sepii, w rodzinnych wspomnieniach wskazuje, że były kiedyś nie tylko ukochanym domem, do którego z tęsknotą powracano z podróży, ale także ostoją tradycji, kultury, religii, miejscem pracy. Jakże często kształtowały piękno i wyjątkowość tych siedzib ich właścicielki – kobiety obdarzone wrażliwością, poczuciem piękna, artystycznymi zdolnościami, niejednokrotnie znawczynie sztuki, kolekcjonerki, filantropki, gorące patriotki.

Każdy dom, by rozkwitł, musi posiadać swoją dobrą duszę, kogoś, kto o niego dba, upiększa, przyozdabia, a jednocześnie nadaje mu klimat, swoisty urok, atmosferę, która przed laty panowała w szlacheckich gniazdach.

Zobacz >>> Wywiad z autorką Magdaleną Jastrzębską

ostatnia aktualizacja: 26 listopada 2016, katarzyna


Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*