Andrzej Klim, Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL

Opowieść o najbarwniejszych ludziach epoki PRL. To głównie dzięki nim Polska zyskała w swoim czasie reputację „najweselszego baraku w obozie socjalistycznym”.  Co Andrzej Rosiewicz szepnął na ucho Michaiłowi Gorbaczowowi? Dlaczego Zofia Czerwińska nie znosiła gołąbków?  W książce znajdziemy odpowiedzi na te pytania oraz wiele innych anegdot i intrygujących historii, których bohaterami byli znani artyści, celebryci i decydenci.

FRAGMENT:

[…] Paszport w czasach PRL-u, zwłaszcza w latach osiemdziesiątych, był prawdziwym obiektem pożądania – trudno było go zdobyć, a bardzo łatwo utracić. Muzykowi z zespołu Rodowicz zabrano go za to, że podczas trasy w ZSRR na oficjalnym bankiecie wzniósł toast: „Za następną rewolucję i drugi wystrzał z Aurory”. W urzędzie paszportowym odmówiono wydania dokumentu, gdyż muzyk za wschodnią granicą „kontaktował się z podejrzanym elementem i woził tam niepożądane publikacje”. „Agnieszka Osiecka poradziła mi, żebym poszła do Kiszczaka, który niedawno, za czyimś wstawiennictwem, zwolnił jej znajomego poetę z więzienia w Białołęce. Zadzwoniłam więc na Rakowiecką i poprosiłam o spotkanie. Kiszczak zgodził się mnie przyjąć. Ponure gmaszysko, w środku długie korytarze. Wartownik zaprowadził mnie do gabinetu generała. Siedział tyłem do okna, twarz ukryta w cieniu, ja naprzeciw niego, jak na przesłuchaniu. Interwencja okazała się skuteczna, Florek dostał paszport i pojechaliśmy na trasę. Nie zapomnę jednak żartu generała: ≫No dobrze, niech ten muzyk przyjdzie, to mu zerwiemy paznokcie≪” – wspomina Maryla Rodowicz.
Skoro o wydaniu paszportu muzykowi decydował w PRL-u ostatecznie minister, to decyzje o znaczeniu strategicznym dla wizerunku kraju na świecie musiały zapadać na jeszcze wyższym szczeblu. O tym więc, że w roku 1974 podczas uroczystości otwarcia Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Monachium Polskę reprezentować będzie Maryla Rodowicz, zdecydowano ponoć w Komitecie Centralnym PZPR. Pomysł organizatorów na ceremonię otwarcia zaproponowano taki, że na boisku leżały olbrzymie półkule imitujące futbolówki, wewnątrz których ukryci byli wykonawcy z krajów, których reprezentacje grały w finałach. W odpowiednim momencie półkule otwierały się niczym pąki kwiatów i na boisko wychodzili z nich piosenkarze, wykonując utwór. W polskiej piłce razem z Rodowicz ukryci byli przebrani w stroje krakowskie członkowie kabaretu Silna Grupa pod Wezwaniem z Kazimierzem Grześkowiakiem i potężnej postury Jackiem Nieżychowskim, wyposażonym w równie potężny bęben, oraz aktor Jerzy Cnota i kilkoro tancerek i tancerzy. Ponadto sporo miejsca wewnątrz zajmował ogromny kołowrót z wieńcem dożynkowym i wstęgami. Po otwarciu „piłki” Rodowicz miała śpiewać z gitarą, Silna Grupa udawać, że gra, i przytupywać, a tancerze kręcić kołowrotem, machać wstęgami i tańczyć krakowiaka na murawie.
W noc poprzedzającą uroczystość polscy wykonawcy dali w banię („ja umiarkowanie” – zastrzega Rodowicz) i gdy gromada ludzi została upchnięta w konstrukcji, odór wydychanego alkoholu stał się nie do zniesienia. „Nie było czym oddychać, myślałam, że umrę. Szukałam tylko jakiejś szpary na łączach piłki i ich odsuwałam. […] Oni nie musieli być trzeźwi, bo tylko mieli wyjść z tej piłki i posnuć się po boisku, i powalić w bęben – wspomina piosenkarka. […]

ostatnia aktualizacja: 30 lipca 2016, katarzyna


 <script type=”text/javascript”>// <![CDATA[
(function() {
var bbtag = document.createElement(„script”);
bbtag.type = „text/javascript”;
bbtag.async = true;
bbtag.src = „https://buybox.click/1071/buybox.js?number[]=9788301185985”;
document.getElementsByTagName(„head”)[0].appendChild(bbtag);
})();
// ]]></script>
<div id=”bb-widget”></div>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*