Akrobacje na linie życie

„Akrobaci” to książka specyficzna i wyjątkowa, której nie da się tak łatwo ugryźć. Zofia Mossakowska misternie tka świat za pomocą słów. Różne style, formy komunikacji, a przede wszystkim bogata gama emocji tworzą piękną, koronkową całość. Na początek tytuł – kim są akrobaci? Na pewno mamy jednego, czyli Antka, kilkunastoletniego chłopca przykutego do wózka. To właśnie on śni o akrobatycznych numerach, w których gra główną rolę. Opiekująca się nim przyszywana ciotka Helena (Nela) zwykła go witać „Cześć akrobato”, więc już tu jest wskazówka, jak można interpretować tytuł. Jednak to jest tylko pozornie łatwe. Odnosi się wrażenie, że wszyscy bohaterowie książki oddają się akrobacjom, w różny sposób radząc sobie z życiem. Piękna Nela ma trudność z ułożeniem sobie życia z kimś właściwym. Matka Antka chowa się w cieniu, przytłoczona przez poczucie winy i oczywiście chorobę syna. Z kolei sam Antek ma bogate życie wewnętrzne, w którym pozorny cynizm miesza się z rozbujałą emocjonalnością – w dużej mierze ukształtowaną przez kobiety, którymi Antek się otacza, a zwłaszcza Nelę.

Nietuzinkowy duet Antek-Nela to motyw przewodni książki Zofii Mossakowskiej. Nela wpada na pomysł, by otworzyć firmę Przyjaciel, opierającą swą działalność na tradycyjnej listownej korespondencji. Do współpracy zaprasza Antka, który z czasem coraz bardziej wciąga się w pracę. Poznajemy wiele osób korzystających z usług Przyjaciela, ich bolączki, refleksje, a przede wszystkim różnorodne sposoby wyrażania uczuć. Jedna z bohaterek listów w końcu nawet wkracza do rzeczywistości i Antka, i Heleny, co znacznie komplikuje życie obojga.

Zofia Mossakowska nie podaje wszystkiego na tacy. Wędrówka przez powieść to jak przetaczająca się kula śnieżna, która stopniowo zbiera różnorodne informacje (np. dość późno dowiadujemy się, na co właściwie choruje Antek). To na pewno wyróżnik powieści, ale jednocześnie trudność – osoby szukające prostej literackiej rozrywki mogą się w tym nie odnaleźć.

Inne ujmujące aspekty „Akrobatów” to np. niestereotypowe przedstawienie trójkątów miłosnych. Zwykle demonizuje się rolę kochanki, tymczasem sprawa wygląda nieco inaczej – zwłaszcza jeśli spojrzymy na trójkąt właśnie z perspektywy kochanki. Również przedstawienie osoby z niepełnosprawnością jest dalekie od powszechnych wyobrażeń. Choroba unosi się gdzieś w tle, jednak ciągle trzeba walczyć ze słowami, by nie powiedzieć czegoś dwuznacznego, co może urazić. To kolejny zresztą aspekt akrobacji w powieści – precyzyjna i skomplikowana żonglerka słowem.

Książka jest wyważona, a jednocześnie rozedrgana od emocji. Z jednej strony leniwa, jeśli chodzi o akcję, ale w wielu momentach tempo przyspiesza, a temperatura rośnie. Przeprawa przez lekturę wymaga skupienia, otwartości i wrażliwości. Samo to, że można popracować nad tymi cennymi cechami i wzbogacić własne doświadczenie, dowodzi wielkiego talentu Zofii Mossakowskiej. „Akrobaci” to lektura obowiązkowa!

Daniel Działa

ostatnia aktualizacja: 13 listopada 2016, rafael


Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*