Agnieszka Suchowierska, Mat i świat

KSIĄŻKA ROKU 2015 . „Mat i świat” zdobył nagrodę literacką i tytuł Książki Roku przyznawane przez polską sekcję IBBY (International Board on Books for Young People).
Oryginalna i mądra opowieść dla dzieci. Zamiast bajkowej nierzeczywistości pokazuje zróżnicowanie ekonomiczne współczesnego świata. Robi to w sposób łagodny, przystępny dla kilkulatka, a interesujący dla dorosłego, dyskretnie wplatając w bajkę morał, że w życiu liczy się miłość, nie pieniądze. Tytułowy miś Mat „urodził się” w chińskiej fabryce, następnie został wysłany do Zachodniej Europy, potem do sklepu second hand w Polsce. Trafiał do różnych domów i różnych ludzi – bogatych i biednych. Otoczenie, zarówno luksusowe, jak i nędzne, Mat uznawał za ciekawe, przygody go cieszyły, ale tak naprawdę najważniejszą sprawą podczas wędrówek po krajach i kontynentach było znalezienie dziecka, które pokocha misia prawdziwie – z wzajemnością.
Książka ukazała się w maju 2015 roku nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej, www.krytykapolityczna.pl/wydawnictwo

 

Mat i świat (fragment)

 Miś przyszedł na świat 20 sierpnia o godzinie dziewiątej wieczorem.

Pierwszą rzeczą, którą poczuł, był dotyk czyichś ciepłych dłoni trzymających duże, ostre nożyce. Chwilę potem ktoś szybko CIACH! odciął od niego brązową nitkę i rzucił go na ogromną, miękką stertę misiów.

„Jestem” – pomyślał z radością i ulgą.

– Witajcie, misie! – krzyknął wesoło.

Na razie jeszcze nie miał imienia i nie wiedział, czy w ogóle będzie się jakoś nazywać.

– Jestem! To dobrze! – ucieszył się znowu. – Przede mną całe życie. Przygody! Ciekawe, co teraz się stanie?

Zaczął rozglądać się dokoła, żeby zobaczyć świat, o którym jeszcze nic nie wiedział.

Świat był bardzo głośny i ogromny. Wokół warczały setki maszyn do szycia, ustawionych tak blisko siebie, że prawie się stykały. Przy każdej maszynie siedziała skośnooka dziewczyna. Pochylona, skupiona na pracy, musiała uważać, żeby nie trącić sąsiadki łokciem. Niektóre z tych dziewczyn były właściwie dziećmi – na oko miały nie więcej niż dwanaście lat. Wyglądały na bardzo zajęte.

W hali nie było okien. Pod sufitem świeciły tysiące gołych, oślepiających żarówek. Żarówki były identyczne. Czasem tylko zdarzała się przepalona.

Dziewczyny też wyglądały jak bliźniaczki. Każda miała na głowie plastikowy czepek, który przykrywał ciasno związane, ciemne włosy. Twarze młodych szwaczek były zasłonięte białymi maseczkami z materiału. Pracownice siedziały w długich rzędach – setki niebieskich fartuchów i bosych stóp w tanich klapkach. Wyglądało to tak, jakby różniły się od siebie tylko oczami i kolorami klapków.

Żadna z par oczu nie patrzyła na misia, za to on rozglądał się wokół bardzo uważnie.

Chwilę później już nic nie widział, bo szybkie ręce zarzuciły go kolejnymi misiami wypadającymi z wielkiej, ruchomej taśmy. Od tej pory słyszał już tylko huk maszyn do szycia. I czekał.

W hali było strasznie gorąco. Dziewczyny nie odzywały się ani słowem. Od rana pracowały nieprzerwanie, choć dawno zapadł wieczór.

A potem nagle wszystkie maszyny do szycia przestały warczeć. Zrobiło się całkiem cicho. Szwaczki, równo jak na komendę, wstały od maszyn. Odwiązały z twarzy maseczki i w milczeniu wyszły z hali. Zmęczone, z trudem prostowały plecy.

Chwilę później zgasły wszystkie żarówki, ale tego miś, schowany pod stertą pluszaków, już nie widział. Minęła godzina dwudziesta druga. Dziewczęta pracowały od siódmej. Jutro znowu zaczną pracę wczesnym rankiem.

ostatnia aktualizacja: 29 stycznia 2017, katarzyna


3 odpowiedzi na Agnieszka Suchowierska, Mat i świat

  1. oryginalna książka dla dzieci, ładna, mądra, z nienachalnym morałem i dobrym zakończeniem. Szczerze polecam

  2. Czytałam. Ta książka jest naprawdę bardzo fajna

  3. Gratuluję autorce nagrody!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*